music

poniedziałek, 18 maja 2020

Na samotną noc.

Dreptam powoli wśród nocnych gwiazd,
Spokojnie otulam oddech w me płuca,
Palcami przebieram pasma Twych włosów,
A cisza mi uszach brnie upodlająca,
I spycha me ciało w twór mych myśli.
Nie wielbię tych ciemnych miejsc,
Nie wielbię gdy ziszczająca
Zaczyna się ukazywać iskierka w Twych oczach.
Błękitne jak niebo, jak strumień nad rzeką,
Pamiętasz to miejsce,
Przy moście, jak rośnie koniczyna nasiana,
Siedzieliśmy do rana, do wschodu słońca,
Aż w końcu po raz pierwszy poczułam się - pokochana.

sobota, 2 maja 2020

Krótkie sny

Wstałam dzisiaj z łóżka, z nadzieją że coś się w mym życiu zmieniło, gdy mnie chwilę nie było, ale jak zwykle - nic się nie wydarzyło. Stanęłam na wadze i spojrzałam na cyferki wyświetlające się przed moimi stopami. 
Schudłam.
Znowu.

Ostatnio zdarza mi się spać nieregularnie i kłaść się do łóżka również - nieregularnie. Często liczę oddechy, przewracając się z boku na bok i wyobrażam sobie, co by było gdyby...

Nie zliczę włosów, które trzymałam wytargane przez szczotkę w mej ręce, nie zliczę braku tchu i płytkiego snu. 
I koszmarów zamiast pięknych słów.
Przed oczami mam obraz z przed dwóch tygodni. Wciąż zadaję sobie pytanie: czemu to zrobiłam? I dlaczego byłam na tyle nieodpowiedzialna?

żyję w amoku niespełnionych marzeń i boję się, że nigdy nie przestanę.

środa, 22 kwietnia 2020

Nie wiem...

To może dzisiaj tak szczerze, co u mnie?
A no żyję spokojnie, starając się nie wadzić nikomu.
Nawet na tej cichej wysepce, oddalonej od większego skupiska.
Oddycham, rozmawiam, śmieję się. Jak zawsze z resztą.
Tylko bez wyrazu. Bez namiętności, uczucia. Bez niczego. 
Mam zadań domowych ponad głowę, staram się powoli nadrabiać.
Bo jak chodząc do szkoły miałam choć trochę jakiegoś samozaparcia,
tak teraz nic kompletnie do mnie nie przemawia.
Czuję się trochę jakbym nie istniała. Jakbym żyła w amoku, z którego powoli się budzę.
Ale co ja tam wiem.. Mam tylko parenaście lat. 
Ale no.. wracając. Naprawdę mam dużo zadań.
Szczególnie z przedmiotów teoretycznych. Kompletnie sobie nie radzę.
Czasami nawet nie mam pomysłu jak zrobić cokolwiek przez co zostałam 
oceniona na ocenę niedostateczną.
Ale... to nie moja wina. 
Będą szczerym, powoli odchodzę odchodzę od wszystkiego.
Już nie piszę krótkich shotów, opowiadań.
Nawet nie próbuję bo na samą myśl mi niedobrze i psychicznie się wykańczam.
Ostatnio usłyszałam, że jestem leniem, może faktycznie tak jest?
Może moje lenistwo bierze się z braku szkoły? Z braku zajęć?
Moje lenistwo bierze się z braku chęci do dalszego funkcjonowania.
W tym chorym świecie...
Dziś świeci słońce, za chwilę pada deszcz by po dwudziestu minutach
znów wzeszło słońce. 
A potem znów sztorm zakrywający chmurami ostatnie szczęśliwe wspomnienia.

wtorek, 4 lutego 2020

i have no strenght

Znowu się gubię,
boję
i płaczę.

Dziś pierwszy raz od bardzo długiego czasu popłakałam się z bezsilności.
Złapało mnie to nagle. I nie chciało puścić.
Zaczęło się chwilę po skończeniu filmu, albo w trakcie?
Poczułam jak winię się za rzeczy, które do tej pory zrobiłam.
Ręce mi drżały przy jedzeniu owsianki.
I jeśli mam być szczera, to nawet nie chciało mi się jej kończyć, co jest
nie do pomyślenia.
A potem sztorm uderzył.
 Złapałam swój statek za żagle, podniosłam szalupy, ale nim się zorientowałam,
tonęłam w słonych wodach oceanu.
I poszłam na dno, wraz ze statkiem.
I leżę, nie wstaję. 
Nie wołam o pomoc, bo i tak nikt nie usłyszy.
Wszyscy są głusi, nawet ci co składali obietnice, że nie będą.