Usta drżą, ręce się pocą a mózg bije się z własnymi myślami. Mój świat płonie. Szukam strażaków by ugasili wieczny pożar. Na marne.
Czuję olbrzymią pustkę, która wypełnia moje wnętrze. Chcę mi się płakać.
Szukam odpowiedzi na pytania pozbawione jakiegokolwiek sensu.
Dlaczego ludzie to za przeproszeniem kur@#? Dlaczego ranią innych, zabijając w nich poczucie własnej wartości? Czy to nie dziwne? A może tylko ja tak myślę? Sama już się z tym wszystkim gubię.
Gubię się w świecie pozbawionym zasad. W tym chorym świecie...
Usta drżą...
Angelika.
