Jestem troszeczkę wkurzona
i nie myślę trzeźwo.
Więc przepraszam z góry za ten post, może i nawet go usunę potem, ale potrzebuję wpierw wyładować negatywne emocje, a jak inaczej to zrobić aniżeli nie przez pisanie?
Oooof, już mi lżej, troszeczkę. Czy to dobry pomysł słuchania głośno muzyki na słuchawkach? No jasne. Więc, no ten.
Smutno mi. Jestem rozczarowana, ale to nic nowego. Co najlepsze zawiodła mnie znowu ta sama osoba, i jak ja mam z nią jakkolwiek wspólpracować, gadać, śmiać się, gdy ona sama sprawia, że mam niechęć do niej?
Drodzy widzowie. Smutno.