Nie wiem co ze mną nie tak. Dlaczego zawszę muszę psuć coś co mogłoby 'rozkwitnąć i puścić piękne pędy'?
Jestem psujem, który nie umie docenić to co ma.
Poprawka. To co miał.
Ostatnio zepsułam kontakt z kimś, komu dałam nadzieję na lepsze jutro.
Kontakt zerwany.
Jestem w rozsypce. Przez to jeszcze gorzej się czuję. Coraz gorzej. Chciałabym zniknąć na parę dni i wrócić, tak po prostu. Zobaczyć kto naprawdę tęsknił a kto cieszył się z mojego zaginięcia.
Angelika.
Angelika.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz